• Dzisiaj jest środa, Wrzesień 26, 2018
  • 9.1 C

Być W TEJ CHWILI

Okładka tomiku"W TEJ CHWILI". Projekt okładki: Elżbieta Kołodziejczyk
Katarzyna Fedyk
Czerwiec15/ 2016

Słowo pisane miało i nadal ma wielką wagę. Komuś, kto jest wyczulony na tego rodzaju rzemiosło i sztukę, stwierdzenie to we wstępie do tomiku poetyckiego może wydać się niepotrzebne, a z kolei komuś, kto jest mniej wrażliwy — błahe, nawet banalne. Bo przecież pisze każdy lub prawie każdy. A skoro tak, to nic w tym wielkiego. Jednak nie każdy potrafiłby napisać „W tej chwili” i nie każdy pisze w tej chwili z pełną świadomością TEJ CHWILI.

Tę umiejętność posiada na pewno Irena Tarasowicz — autorka prostolinijna, pokorna wobec życia i wszystkich jego przejawów, co widać już w jej dwóch poprzednich publikacjach poetyckich: „In nuce” (2008) i „Widzieć więcej” (2014). Nie trzeba znać jej osobiście, wystarczy wczytać się w wiersze, by odkryć, że nie walczy z tym, co jest, że nie rości sobie praw do naprawiania Rzeczywistości (co akurat w dzisiejszym świecie jest dość rzadkim zjawiskiem), że nie próbuje nauczać ex cathedra (chociaż, jako były kustosz jednej z największych bibliotek naukowych Wrocławia, mogłaby mieć do tego niekwestionowane prawo), że nie żąda od siebie i od nas potwierdzenia „wiecznego trwania jej dzieł”.

Irena Tarasowicz pisze, bo chce pisać, i robi to od dawna, nadając wyraz temu, co w niej, a tym samym w tej — nie w przeszłej lub w przyszłej — chwili. Tę decyzję i zarazem deklarację zawiera już otwierające tomik motto: „Chcę być TERAZ, nie wtedy, kiedy nie byłam, nie wtedy, kiedy mogłam być. Chcę być W TEJ CHWILI, kruchej jak moje marzenia.” Ukazuje ono świadomy wybór autorki. Nie pytam, czy zna jego konsekwencje i czy jest w stanie je przyjąć, ponieważ jej „chcę” to nie jest „chcę” rozkapryszonego dziecka, lecz „CHCĘ” dojrzałej poetki, człowieka.

„Być” Ireny Tarasowicz nie wywodzi się z Hamletowskiego „być albo nie być”, nie ma w nim walki i oporu — jest po prostu zgodą na czucie, na autentyczną obecność w TEJ CHWILI, w której raz pojawia się poszukiwanie drogi, wspomnienia rodziców, świadomość tego, kim się teraz jest, a innym razem sny, motywy z bajek, wiedza, wdzięczność, a nawet piosenka. Autorka żadnej z tych treści nie wypiera, nie tłamsi. Przygląda się im i przytula niczym kochająca, troskliwa matka. Jej „być TERAZ” jest zgodą na współodczuwanie, na radość i ból, swój i innych czujących istot, na obecność w tym, co kruche… i tym samym na miłość.

Ten, kto tak doświadcza miłości i sam tak miłuje, jest świadom tego, że czucie to pierwszy krok do weryfikowania i pogłębiania wiedzy o sobie, otoczeniu, że być w TEJ — każdej — CHWILI życia to także, lub przede wszystkim, zapominać i pozwalać odejść temu, co ma lub musi odejść. W ten sposób przecież kochamy. A kochając, robimy, co chcemy — ośmielamy się zaciekawić nowym poglądem, ideą, dzielimy się swoimi pasjami, dajemy się zainspirować książką, filmem, obrazem, zachwycamy się innym człowiekiem — godzimy się na jeszcze głębsze BYĆ.

Dziękuję Irenie Tarasowicz, że dała mi przestrzeń i swobodę na wyrażenie odczuć, zwłaszcza tych nieoczywistych, niejednoznacznych, subtelnych. Mam nadzieję, że dla wielu uważnych czytelników owe subtelności będą tym jednym momentem, w którym stanie się jasne, że pisanie „W tej chwili” z pełną świadomością TEJ CHWILI ma moc. Jaką? Cóż, szukajmy jej w sobie.

Z wdzięcznością

Katarzyna Fedyk

 

Wszystkich, którzy są zaciekawieni najnowszym tomikiem wierszy „W Tej Chwili” Ireny Tarasowicz, zachęcamy do bezpośredniego spotkania z autorką w Saloniku Trzech Muz (Wrocław, ul. Zawalna 7), w poniedziałek 20 czerwca 2016 roku. 

Projekt okładki: Elżbieta Kołodziejczyk

Twój adres e-mail nie będzie publikowany. Musisz zaznaczyć pole *

Możesz użyć takich HTML tagów i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>