• Dzisiaj jest piątek, Październik 19, 2018
  • 9.3 C

Odnajdę moc w samotności (8)

Palac
Alfred Kampa
Kwiecień10/ 2016

Scenariusz: Odnajdę moc w samotności

Scena 8. Królewski dwór. Czasy dawne.

Na środku sceny (sali pałacowej) stoi tron. Aktor I – trefniś wchodzi na scenę i dostojnie rozsiada  się na nim. Wyniośle i jednocześnie szelmowsko wygłasza swój tekst.  Potem wchodzą pozostali aktorzy. Są ubrani w piękne, białe szaty, zwiewne peleryny. Przechadzają się jak dworzanie wokół króla, po czym zatrzymują się przy Aktorze I – trefnisiu, tworząc z nim owal. Po kolei, ciepło i życzliwie wypowiadają swoje teksty, zwracając się do siebie i niego. Uśmiechają się, żywo gestykulują.

Rozmowa 8

 A-I:

dzieci w kochaniu za mgłą

biorą wolność na wyniszczenie

kwiat licho zakwita gorzkim owocem

dni pełne opadłych liści

zjednoczonych

zwątpieniem i chłodem

gąszcz gołych gałęzi

dokuczliwszy niż ogień

płonący na dnie

w fotoplastykonie

zatrzymane obrazki

dzieci starcy

jedne po drugich samotne

kiedyś wysoko na niebie

nastanie dzień

ojciec powie do syna

nie dziel na jest – nie jest

ciebie upodobałem

stałeś się miłością

i zasuszone drzewko odżyje

zaczynie czerpać soki z ziemi

pąki przemienią się w kwiaty

a kwiaty w dojrzałe owoce

 

A-II: Dawno, dawno temu człowiek po raz pierwszy zdał sobie sprawę z samotności. [Wskazuje Aktora I.]

A-III:  Opowiadał o niej dzieciom…

A-IV: … a dzieci wnukom i prawnukom. I tak powstawała legenda. [Aktor pokazuje na innych aktorów, jakby któryś z nich był jego wnukiem lub prawnukiem.]

A-V: Tworzyła się świadomość istnienia człowieka…

A-V: … powoli stając się kluczem do życia w równowadze. [Zajmując pozycję siedzącą, jak do medytacji.]

A-VII: Wydawało się, że nic nie będzie mogło zakłócić spokojnych arterii rozwoju ludzkości. Niestety, pojawiło się rozdroże… [Staje, zasłaniając plecami Aktora II, i pokazując to rozdroże.]

A-II: … na którym doszło do podziału na dobro i zło. [Słychać głos, lecz nie widać mówiącego Aktora II, bo nadal stoi za plecami Aktora VII.]

A-III: Rozeszły się równoległymi ścieżkami. [Teraz widać jak droga Aktora II i Aktora VII rozchodzi się, każdy podąża inną ścieżką.] 

A-IV: Pojawił się strach otaczający zło… [Część Aktorów odgrywa zło, strach i podąża ścieżką za Aktorem VII.]

A-V: A ponieważ natura nie toleruje próżni, wokół dobra rozprzestrzeniła się miłość… [Część Aktorów odgrywa miłość, życzliwość, sympatię i podąża za Aktorem II.]

A-VI: … całkowite przeciwieństwo strachu.

A-VII: Gdy jesteś w pełni świadomy swojej osoby, możesz wzrastać w miłości… [Patrzy na Aktora –trefnisia.]

A-II: … a miłość przestaje być nałogiem, w który możesz popaść. [Patrzy na Aktora – trefnisia.]

A-III: Bo popadając w miłość, pozostajesz dzieckiem, zaś kiedy wrastasz w miłości, stajesz się dojrzały. [Patrzy na Aktora – trefnisia.] 

A-IV: Miłość przestaje być związkiem z innym człowiekiem, staje się częścią ciebie… [Patrzy na Aktora – trefnisia i wskazuje na grupę pozostałych aktorów, tych, którzy podążyli za miłością.]   

A-V: … a wtedy nie jest już tak, że coś kochasz, a czegoś nie…

A-VI: … bo miłość jest stanem istnienia, w którym nie jesteś zakochany, tylko po prostu jesteś miłością…

A-VII: … doznajesz wzlotu, a nie upadku…

A-II: … bo miłość powinna dawać wolność, bo miłość jest wolnością… [Spaceruje po scenie.]

A-III: … nie może stać się więzieniem, zamknięciem…

A-IV: Ale ten rodzaj miłości przychodzi tylko ze świadomością.

A-V: Kochaj ludzi bezwarunkowo, kochaj bezinteresownie… [Aktor – trefniś otwiera ramiona.]

A-VI: … bo dzięki temu poczujesz się spełniony, dzięki temu doznasz błogosławieństwa.

A-VII: Jeśli zrozumiesz, że jedynie kochając ludzi uwolnisz się od strachu, będziesz kochać dla czystego kochania… [Aktorzy, którzy podążyli za strachem, podchodzą do grupy, która podążyła za miłością, witają się, ściskają, klepią po ramionach…]

A-II: … młode pokolenia będą wzrastać w miłości i znikną wojny.

A-III: Jesteś tu i teraz. Drzewa, ptaki, chmury, słońce, gwiazdy – wszystko jest w tobie.

A-IV: Dawno, dawno temu powiedział ojciec do syna: „Miłość będzie w tobie, gdy poznasz swoje wewnętrzne niebo”. [Patrzy na Aktora I – trefnisia i resztę aktorów.]

Na koniec wszyscy wychodzą. Orszak zamyka Aktor I – trefniś, kłaniający się we wszystkie strony.

 

* Ryćka – w gwarze śląskiej to mały stołeczek.

 

Zdjęcie na licencji: Creative Commons

 

Twój adres e-mail nie będzie publikowany. Musisz zaznaczyć pole *

Możesz użyć takich HTML tagów i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>