• Dzisiaj jest niedziela, Lipiec 22, 2018
  • 27.8 C

Równowaga

kwiat
Rafał Sikora
Maj04/ 2016

Czy mam dziś odwiedzić Salonik Trzech Muz?

Dopijam herbatę i szybko decyduję: jadę! Wskakuję na rower. Mam godzinę, by dotrzeć na ulicę Zawalną. Depczę ile sił w nogach, mijam Arkady, Dworzec Główny, Dworzec Nadodrze. Jest 21 marca 2016 roku.

 

Zdyszany wchodzę do Saloniku. Punktualnie o osiemnastej, przed niewielką sceną, staje Bolesław Lang – opiekun tutejszej placówki kulturalnej.

– Szanowni państwo, Mirosław Włodarczak… – mówi. Słychać oklaski. Potem twórca opowiada o sobie, o swoim pisaniu, nowym tomiku wierszy „Równowaga”. Po kilku minutach wstępu zaczyna czytać. Czyta jeden, drugi, trzeci utwór, każdy brzmi równo i rytmicznie. Opowiada ich historię, tłumaczy skąd wziął do nich inspirację. Po „Liście do ojca” daje odetchnąć słuchaczom, robi krótką przerwę. Później czyta jeszcze kilka humorystycznych wierszy, które rozładowują atmosferę znużenia. Publiczność wyraźnie akceptuje dowcip autora, żartuje razem z nim.

Po godzinie na scenie staje gitarzysta – Piotr Czerniak. Zebrani milkną. Utwór „La Catedral” (pol. „Katedra”) paragwajskiego kompozytora A. Barriosa, do ostatniej nuty wybrzmiewa w zupełnej ciszy. Muzyk z uśmiechem na ustach przyjmuje owacje.

– Podobało się? – pyta gospodarz wieczoru. Widzowie przytakują, wyrażają swoje opinie.

Autor dziękuje gitarzyście i wraca do swojej poezji. Mówi, że napisał ponad sto utworów do najnowszego tomiku wierszy. W sali pobrzmiewa pomruk. Czy jest on wyrazem uznania, zachwytu? Nie wiem. Kilka minut później poeta czyta dwa wiersze polityczne. Uczestnicy spotkania, jak dotąd bardzo przychylni autorowi, wymieniają między sobą spojrzenia. Gdzieś w końcu sali rozbrzmiewa donośny głos mężczyzny:

– Kończ waść, wstydu oszczędź!

Poeta nie poddaje się. Jest spokojny, opanowany. Nie przeszkadza mu ziewanie i pokasływanie niektórych osób. Mimo pewnych przeciwności czyta chętnie, głośno, wyraźnie.

Mija następna godzina. Coraz mniej nieprzeczytanych stron w tomiku, przybliża koniec spotkania. Jeszcze tylko „Kot na wszystko”, po którym wszyscy się śmieją, „Codzienność” i muzyka – „Two Stories About Patrick” (pol. „Dwie opowieści o Patryku”) Marka Pasiecznego. Kompozycja zagrana przez Piotra Czerniaka, to ostatni punkt wieczoru. Potem są już tylko oklaski, ukłony, rozmowy…

 

Stoję w kolejce do autora wierszy. W międzyczasie popijam sok.

– Warto było przyjechać – mówię, gdy przychodzi mój czas bezpośredniej rozmowy z poetą.

– Dziękuję – odpowiada. Dzielimy się spostrzeżeniami, a potem przychodzi ktoś i kupuje tomik „Równowaga”.

 

Zdjęcie na licencji: Creative Commons

Twój adres e-mail nie będzie publikowany. Musisz zaznaczyć pole *

Możesz użyć takich HTML tagów i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>